Elżbieta Dadon

Elżbieta Dadon ( z domu Gawin) -od 1946 mieszkanka Budowa
Moi rodzice przyjechali do Budowa z Borowego Lasu, nieopodal Gowidlina. Zamieszkaliśmy w domu i na gospodarstwie, które dziś określamy mianem „rancza”- ciągle ta ziemia należy do nas. W młodości pracowałam na gospodarstwie najpierw u ojca, a potem razem z mężem. Wychowywałam dzieci i dbałam o dom. Pracowałam też, jako kasjerka w filii Banku Spółdzielczego ze Słupska, w Budowie.
. .

Przejdź do artykułu

Stanisław Auguścik

S. Auguścik
Przyjechałem na Pomorze w 1946 roku. Kiedy obejmowałem gospodarstwo w Mogle nie przypuszczałem, że znajdę się w grupie ludzi, decydujących o rozwoju tych ziem. Przez krótki czas byłem sołtysem, potem przewodniczącym Gromadzkiej Rady Narodowej w Duninowie. W 1953 roku zostałem służbowo przeniesiony do Dębnicy Kaszubskiej, gdzie przewodniczyłem radzie przez cztery kadencje. Najpierw mięliśmy problemy z zaludnieniem miejscowości, ale wkrótce okazało się, że mieszkań jest za mało.
. .

Przejdź do artykułu

Jadwiga Paluch

Obraz 004000001
Przyszłam na świat 12.10.1929 r. w województwie wileńskim, gdzie mojego ojca, z zawodu policjanta, przeniesiono na posterunek graniczny. Jednak dzieciństwo spędzałam w Polsce, a ściślej w Gowarczowie koło Opoczna. Kiedy front i działania wojenne zbliżały się do nas, ojciec postanowił wysłać nas do Lublina, Mówiono, że tam jest jeszcze spokojnie. Niestety, kiedy dotarliśmy do rogatek Lublina, miał miejsce straszny nalot bombowy. Wokół nas leżały ciała rozszarpanych, często jeszcze jęczących ludzi. Ponieważ moja mama była położną, zdarzało się jej w rowach odbierać porody.
. .

Przejdź do artykułu

Kazimiera Fronc

obraz2 (4)a
Pochodzę z Wołynia. Urodziłam się w 1927 roku i tam spędziłam 16 lat. Mój dom rodzinny znajdował się na koloni Janówka. Zamieszkiwali tam Polacy, Rosjanie i Ukraińcy. Byłam jedynaczką, tato pracował w lesie, poza tym mieliśmy 4 ha ziemi. Oprócz tego zbieraliśmy w lesie grzyby i jagody. Suszyliśmy je i sprzedawaliśmy w pobliskim mieście – to było dodatkowe źródło utrzymania. Pamiętam lalkę – gałgankę, którą uszyła mi mama.
. .

Przejdź do artykułu