Stanisław Auguścik

S. Auguścik
Przyjechałem na Pomorze w 1946 roku. Kiedy obejmowałem gospodarstwo w Mogle nie przypuszczałem, że znajdę się w grupie ludzi, decydujących o rozwoju tych ziem. Przez krótki czas byłem sołtysem, potem przewodniczącym Gromadzkiej Rady Narodowej w Duninowie. W 1953 roku zostałem służbowo przeniesiony do Dębnicy Kaszubskiej, gdzie przewodniczyłem radzie przez cztery kadencje. Najpierw mięliśmy problemy z zaludnieniem miejscowości, ale wkrótce okazało się, że mieszkań jest za mało. Z tego czasu pamiętam bój o mieszkania przy ulicy Zajęczej i budynki należące dziś do Garbarni. Może się to wydać niemożliwe, ale ktoś w Powiatowym Urzędzie w Słupsku wydał w tym czasie decyzję o ich rozbiórce. Batalia trwała długi czas, absorbowała wielu ludzi, była tematem komentarzy mieszkańców Dębnicy. Wygraliśmy, ale nie była to tylko moja zasługa. Pomogli mi ludzie. W tamtych latach ludzie byli trochę inni, przede wszystkim bardziej aktywni. Nie trzeba był propagandowych kampanii, wystarczyło rzucić hasło. Kładliśmy chodniki, remontowaliśmy ulice. Nikt nie czekał na urząd, środki, narzędzia. Sami wybudowaliśmy basen kąpielowy. To było duże wydarzenie nie tylko w skali naszej miejscowości. Ludzie wspólnie pracowali i bawili się. Pamiętam tłok na wszelkiego rodzaju zabawach, festynach, imprezach sportowych. Bywało ich w tamtych latach szczególnie dużo. Nie brakowało też dylematów, za którymi kryły się niejednokrotnie ludzkie dramaty. Szczególnych problemów przysparzała realizacja obowiązkowych dostaw artykułów rolnych. W sytuacji gospodarczej kraju były one koniecznością. Ludzie jednak dopiero się zagospodarowywali i nie można się dziwić, że nie zawsze chcieli sprzedać to, czego od nich żądano. Dziś problemów tego typu nie ma. Pojawiły się inne, co nie znaczy, że łatwiejsze do rozwiązania.
Źródło: Stanisław Auguścik

O Autorze

1 przemyślenie o “Stanisław Auguścik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *