Boże Narodzenie

typ-005000001_1
W wigilię Bożego Narodzenia Kaszubi nic nie jedli aż do zachodu słońca. Dopiero wtedy zasiadali do wieczerzy. U zamożniejszych gospodarzy podawano nawet do dziesięciu potraw. Wśród nich były: kluski z suszonymi owocami lub z tartym makiem, kapusta z grzybami, śledzie (albo inne ryby) w różnych postaciach, groch, fasola, ziemniaki.

Szczególnym przysmakiem wigilijnym rybaków był gotowany węgorz z kluskami i śliwkami. Na stół wigilijny kładziono trochę słomy i siana, a w kącie izby stawiano snopek żyta, żeby zapewnić dobre plony w nowym roku. Choinka pojawiła się w wiejskich domach dopiero100 lat temu. Przystrajano ją czerwonymi jabłuszkami, figurkami z ciasta w kształcie kogutków, kaczuszek, koników, krówek, ryb i gwiazdek. W wigilię należało zadbać również o zwierzęta. Jeszcze przed wieczerzą gospodarz zanosił im siano, owies, jęczmień, otręby, a po wieczerzy okruchy wigilijnego chleba i resztki klusek z makiem. W dawniejszych czasach po wieczerzy udawano się do sadu, gdzie powrozami ukręconymi z wigilijnego snopka obwiązywano drzewka owocowe. Następnie gospodarz podchodził do każdego drzewka i stukał w nie siekierką, grożąc, że je zetnie. Wierzono, że w ten sposób można zmusić drzewka do wydania latem wielu owoców. Od świąt aż do Trzech Króli chodzili po wsiach kolędnicy, czyli chłopcy z gwiazdą, zwani trzema królami. Mieli na sobie białe koszule, a na głowach wysokie tekturowe korony z opadającymi wstążkami. Chodząc od domu do domu, puszczali obracającą się gwiazdę w ruch i śpiewali kolędy. Dostawali za to drobne pieniądze. Po Nowym Roku kolędowali też przebierańcy zwani herodami. Wśród nich można było ujrzeć białą śmierć z drewnianą kosą, czarnego diabła, skrzydlatego anioła, starożytnych żołnierzy i króla Heroda. Całe to towarzystwo chodziło po domach, przedstawiając w widowiska jasełkowe z piosenkami i rymowankami. W sylwestrową noc młodzież wypędzała hałasem stary rok. Młodzi w tę noc robili również dowcipy. Zdejmowali wrota z zawiasów, rozbierali wozy i wciągali ich części na dachy, smarowali gliną drzwi, zatykali kominy, zamieniali sąsiadom bydło i konie. Ponieważ w Nowy Rok trzeba było unikać kłótni i gniewu, nikt nie mógł mieć do nich o to pretensji. W pierwszy dzień nowego roku obserwowano pogodę. Jeśli było słonecznie, to oznaczało marne plony i choroby zwierząt domowych. Dzień pochmurny i mglisty zapowiadał dobre plony, tak samo jak szron pokrywający drzewa owocowe. Ostatni wieczór roku spędzano także na wróżeniu sobie, co przyniesie nadchodzący rok. Takimi wróżbami szczególnie emocjonowały się młode niezamężne dziewczęta i chłopcy. Jedna z wróżb polegała na rzucaniu pantoflami za siebie w stronę drzwi.. W innej wróżbie chłopak i dziewczyna zapalali dwa patyczki. Jeśli patyczki, paląc się nachylały się ku sobie, oznaczało to małżeństwo tych dwojga. We wróżbach wykorzystywano też symbolikę pewnych przedmiotów.

Źródło: J. Kuźnieców,”W mojej małej ojczyźnie”

Komentarze